Wieczór poświąteczny. Milenka leży na naszym łóżku i wpatruje się w migoczącą kolorami choinkę.
- To nie do wiary... - szepce z przejęciem.
- Co Milenko jest nie do wiary? - podpytuję również szeptem, żeby nie burzyć nastroju dziecięcej niesamowitości.
- Nie do wiary, że choinka stoi.
***
Milenkowe kolędowanie z Dziadziem Andrzejem:)


